Dziś trochę inspiracji z Ikea :-) Przypomniała o swoim istnieniu zapraszając nas na przedpremierowe otwarcie nowej hali pod Wrocławiem. W końcu! Zestawiając inne hale jakie miałem okazję w życiu obejrzeć stwierdzam, że ta którą mamy najbliżej jest traktowana po macoszemu. Głównie dlatego, że część produktów z najnowszych kolekcji mogłem sobie tylko w katalogu obejrzeć bo nie były dostępne :-/
A wracając do tematu… ważną rzeczą jaką robi Ikea jest prezentacja produktów i co z nimi można zrobić. Ze wszystkich aranżacji jakie są dostępne moją uwagę przykuwają te w których duży udział mają ramki. Poniżej inspiracja którą chyba wprowadzimy we własnym mieszkaniu z tą różnicą, że półki będą koloru białego na mocno turkusowej ścianie a każda ramka będzie z innej bajki!


A tutaj pewna moda z zachodu która pojawia się coraz częściej w polskich wnętrzach - obrazy na podłodze. Kiedyś czytałem wywiad gdzie uzasadnieniem dla tego rozwiązania jest to, że przy większej ilości obrazów nie wygląda to jak muzeum ;-) Sam pomysł fajny ale niestety nie do wykorzystania w naszym domu :-( Futrzaki śmigające z dużymi prędkościami i nie wyrabiające zakrętów. Rytuał podnoszenia wszystkich obrazów był zabawny do momentu gdy szyba nie poszła :-/ Poniżej dość oryginalne rozwiązania bo w łazience ;-)


I rozwiązanie z większą ilością ramek. Dobrym pomysłem jest podparcie w postaci książek i gadżetów które zapobiegają osuwaniu się ram.

A na koniec z innej beczki… dużo i chaotycznie :-) Przez samą przypadkowość w rozmieszczeniu ramek nie przeszkadza nawet to, że każda w inną stronę.

A kończąc wpis dziwie się, że mimo tylu inspiracji jakie niesie internet ciągle w polskich wnętrzach można zobaczyć instalacje w stylu zdjęcie 20x30 cm na środku wielkiej, białej ściany 200x200 cm :-/ Oszczędność, lenistwo, czy brak pomysłu… sam nie wiem.







